Dziesiątka Mieczy - zaakceptujmy to, co jest nieuchronne.

Dziesiątka Mieczy

Dziesiątka Mieczy

Dziesiątka Mieczy przedstawia mężczyznę leżącego twarzą w dół, z dziesięcioma mieczami wbitymi w plecy. Dolną część jego ciała zakrywa czerwony płaszcz, górna pozostaje bez ubrania. Niebo nad nim jest ciemne, scena emanuje uczuciami bólu, straty i nieszczęścia. Mimo tych rzeczy, karta ma też pozytywne aspekty. Powierzchnia wody jest spokojna, a w oddali, nad łańcuchem górskim, wschodzi słońce które rozproszy ciemność. Oznacza to, że coś musi się skończyć, by mogło zacząć się coś nowego. Każda porażka czegoś nas uczy, byśmy mogli potem wykorzystać tę wiedzę.

Dziesiątka Mieczy – pozycja prosta

Ta karta Tarota symbolizuje nagłą i niespodziewaną porażkę lub katastrofę. Przygniata nas siła nad którą nie mamy żadnej kontroli. Czasami, choć rzadko, może nam się udać odwrócić bieg wydarzeń i uniknąć problemów. Jednak w przeważającej ilości przypadków będziemy po prostu musieli zaakceptować nasz los. Szok i niedowierzanie może też być wywoływany przez zdradę, której dopuścił się wobec nas ktoś, kogo darzyliśmy zaufaniem.

Przez to Dziesiątka Mieczy często utożsamiana jest z tym, że czujemy się jak ofiara. Może nam się wydawać, że jesteśmy bezsilni wobec nadchodzących wydarzeń. Często łączy się to też z przytłaczającym uczuciem zawiedzionego zaufania – zdradził nas ktoś, komu ufaliśmy.

Niekiedy idzie to w parze z naszą chęcią przedstawienia siebie jako męczennika, kogoś, kto potrzeby innych przedkładał ponad swoje własne, i mimo tego został niesłusznie pokrzywdzony przez los.

Dziesiątka Mieczy wskazuje też na doświadczenie końca, utraty, z którym nierozerwalnie towarzyszy ból. Jednakże pamiętajmy, że to doświadczenie dało nam też coś cennego. Uczucie ulgi, że ból i cierpienie wkrótce miną, ale także szansę na nowy początek, swego rodzaju oczyszczenie i katharsis. Czasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, że tego potrzebowaliśmy.

Najciemniej jest zawsze przed świtem, a po burzy zawsze wschodzi słońce. Ta karta Tarota mówi nam też, że od tego momentu może być już tylko lepiej.

Zaakceptujmy więc sytuację w której się znajdujemy. Nie opierajmy się zmianom, niech stanie się to, co ma się stać, nawet jeśli może nas to w jakiś sposób zranić. Zaakceptujmy to, iż zmiany są czasem konieczne.

Jeśli ta karta pokazuje się w rozkładzie po jakiejś bolesnej sytuacji lub przykrym wydarzeniu, jest to znak że mamy wziąć się w garść. Zastanówmy się nad tym co zaszło i czego nas to nauczyło. Miecze charakteryzują się właśnie odniesieniem do naszych analitycznych zdolności, nauki na błędach które popełniliśmy. Największa mądrość płynie z naszego wnętrza. Dziesiątka Mieczy oznacza cierpienie, które przetrwaliśmy wcale nie bezcelowo.

Warto zauważyć, że ta karta zawiera w sobie podobieństwo do Śmierci – innej karty z Wielkich Arkan. Nie jest to ostrzeżenie przed prawdziwą śmiercią, a raczej przed nadchodzącymi zmianami lub końcem jakiegoś okresu, co może być początkowo trudne do zaakceptowania.

Dziesiątka mieczy – pozycja odwrócona

W pozycji odwróconej ta karta Tarota wskazuje na bolesny koniec, który doprowadzić może też do tego, iż drastycznie zmienimy nasze poglądy na życie. Mogą przesunąć się nasze priorytety w stosunku do tego co jest ważne, podobnie jak plany na przyszłość. Mimo, iż na początku będzie to bardzo bolesne i nieprzyjemne, to jest szansa, iż jeśli to sobie przemyślimy i przeanalizujemy, w ostatecznym rozrachunku przyniesie nam korzyści.


Przeżywasz ciężki okres? Problemy nagle spadły Ci na głowę? Nasi eksperci pomogą Ci sobie z nimi poradzić. Wystarczy się z nimi skontaktować.

Aby skontaktować się z ekspertem wyślij SMS TAROT pod numer 7231 lub zadzwoń pod 708 577 066

Dziesiątka Mieczy w odwróconej pozycji może też oznaczać, że opieramy się temu nieuchronnemu końcowi. Boimy się tego, jak bardzo może nas zranić. W ten sposób jednakże opóźniamy tylko nieuniknione, a to może jeszcze bardziej pogorszyć naszą sytuację. Być może uczucie w naszym związku wygasło, i trzeba go zakończyć, ale zamiast to zrobić ciągle trzymamy się tego partnera. W ten sposób tylko przedłużamy nasze cierpienie. Wiemy, że należy wyjaśnić sobie wszystko i się rozejść, ale nie potrafimy się na to zdobyć.



Czasami ta karta oznacza, że przygotowujemy się na najgorsze. Niekoniecznie oznacza to, że te czarne scenariusze się zrealizują, jednak na pewno wywołują w nas uczucie niepokoju. Warto wtedy zatrzymać się i zastanowić, czy rzeczywistość naprawdę wygląda tak źle, jak nam się wydaje.

To może być też sytuacja z przeszłości, która źle się dla nas zakończyła. Zostały nam po niej emocjonalne blizny, z których często w ogóle nie zdajemy sobie sprawy. Trzeba sobie z tym poradzić: oczywiście trudno będzie stawić czoła emocjom z przeszłości, jednak jeśli to przetrwamy, odczujemy ogromną ulgę.

Zostaw komentarz